wtorek, 3 czerwca 2014

Wszystkie polskie świętości: jakubjankowski1992

Koszaliński pisarz obchodzi dziś swoje urodziny(ur.03. czerwca 1992 r.). Moim wielkim marzeniem jest, aby co roku, w dzień jego urodzin prawdziwi Polacy protestowali pod jego mieszkaniem! Niech krzyczą: Zdrajca narodu! Stary lewak! Żyd! Komuch! Tu jest Polska! Nie chcemy dżęderu w naszej ojczyźnie!
A Jakub Jankowski patrzyłby ze swojego balkonu na Polaków w przebraniu starej hrabiny. Cały w białych koronkach, długich rękawiczkach, wystrojony jak choinka bożonarodzeniowa. Wszystkiego by na mim było za dużo. Za dużo szmatek, pereł, brylantów!
Wszystkiego najlepszego!

................................................................................................................................................

Żadne wydawnictwo tego nie opublikuje! Nie ma mowy! Nie w tym kraju! Polska nie jest gotowa na przyjęcie tego typu utworów literackich! Te słowa oddają dokładnie podejście Polaków do literatury tworzonej przez zachodniopomorskiego pisarza.
Księgarnie są zawalone "dziełami" w stylu Biblii, czy książek Jana Pawła II, lecz nie ma miejsca na sklepowych pułkach dla wydawnictw Jakuba Jankowskiego. Młody twórca jest skazany na funkcjonowanie w podziemiach internetowych. Jego opowiadania są dostępne na portalu hostingowym. Nie istnieją  w wersji papierowej, chociaż był pomysł aby wydać jakąś minimalną ilość i rozprowadzać w drugim obiegu, jak w czasach Stanu Wojennego. 
Utwory literackie pisane przez Jakuba są odbierane jako straszliwa prowokacja. Jego pierwszy zbiór opowiadań udostępniony na portalu hostingowym był zatytułowany „Wszystkie polskie świętości”. Wśród nich znajduje się perła polskiej noweli, czyli słynna już „Barbara z Utrechtu”. Jak inne opowiadania Jakuba jest przesycona wszelkiego rodzaju dewiacjami. Łamie wszystkie znane tabu, szczególnie w Polsce.

Barbara chodziła po abortowanym płodzie. Powolutku miażdżyła mu głowę obcasami. Im wolniej to robiła, tym więcej przyjemności z tego miała. Czasem czuła, że to co robi jest chore. Ale zaraz w jej głowie pojawiała się myśl: kochanie, to tylko nic nieznaczący płód, a chodzenie szpilkami po płodach to twój fetysz. Zaakceptuj to w końcu.

Czyż postać Barbary nie jest inspirowana polskimi kobietami? Mimo, że bohaterka pochodzi z innej galaktyki, bo  dzieciństwo spędziła w Holandii.  Czyż nie jest to senne marzenie wielu z nich? Niedawno przedstawiono nadania w których udowodniono, że Polki są najbardziej agresywnymi kobietami na świecie. W niszczeniu psychiki i ciała nie mają sobie równych. Jakub Jankowski ze względu na cenzurę katolicką panującą w naszym kraju, zdecydował, że Barbara nie będzie Polką. To byłby zbyt duży skandal w naszym kraju. Ale jestem pewien, że przy pisaniu był obecny polski, zaściankowy kontekst. Dalej czytamy:

Seks z gejem, to była trzecia rzecz, którą lubiła najbardziej, zaraz po aborcji i chodzeniu szpilkami po płodzie.

Słynna przyjaźń gejowsko- kobieca. Która często nie jest żadną przyjaźnią, ale zwykłym wykorzystywaniem przez agresywną i roszczeniową Polkę. Pod płaszczykiem przyjaźni niejednokrotnie Polka chce wykorzystać chłopaka, aby sprawdzić, jak to jest z gejem. A nawet przyświeca temu myśl: a może nawet dzięki mnie stanie się normalny i będzie miał żonę, dzieci. I jeszcze tyrał na to wszystko od rana do nocy. W przeciwieństwie do innych kobiet, Barbara jest uczciwa. Nie zamierza wykorzystać swojego przyjaciela. Nie chodzi jej o kasę, czy status społeczny. Liczy się tylko pozyskanie świeżego płodu do zaspokajania swoich zachcianek. Barbara jest tutaj wzorcową postacią. Liczy na zapłodnienie przez geja, aby potem dokonać aborcji i miażdżyc płód swoimi modnymi szpilkami kupionymi za grube pieniądze.



Całe opowiadanie kręci się wokół aborcji, która w naszym kraju jest zakazana. Może odbywać się jedynie w głowach polskich kobiet. Może ona być jedynie fantazją, sennym marzeniem, tęsknota. Czy w Polsce mamy odpowiednik Barbary z Utrechtu w życiu realnym? W pewnym sensie tak. Od razu nasuwają się dwa nazwiska: Nina Andrycz oraz Katarzyna Bartkowska.
Słynna aktorka Nina Andrycz(1913-2014) dokonała aborcji wiele dekad temu. Nie ze względów narażenia życia, czy choroby płodu. Ale za względów estetycznych, bo jak sama wyznała: Bałam się, że ciąża zniszczy mi figurę. Czy podczas takiego zabiegu odczuwała ulgę, przyjemność, czy orgazm? Tę tajemnicę zabrała do grobu wraz ze śmiercią która dokonała się na łóżku zasponsorowanym przez Jurka Owsiaka.
Katarzyna Bartkowska. Postać która wywołała panikę wśród prawicowych głów w okresie Wigilii 2013 roku. Krucjaty różańcowe, mohery płaczące i bijące dłońmi w ziemię, księża święcący wszystko co się nawinie, by uchronić przez aborcjonistami i dżęderowcami. Czy Bartkowska rzeczywiście dokonała aborcji w Wigilię? Czy czytała zbiór opowiadań „Wszystkie polskie świętości” Jakuba Jankowskiego? Czy także była ogarnięta fetyszem aborcji? Czy była płodomaniaczką? Jeśli Bartkowska nie znała twórczości koszalińskiego pisarza, to jego twórczość należy klasyfikować jako science-fiction! On w swoich krótkich formach przedstawił świat współczesny, który dokonuje się na naszych oczach. Masywne lesby gwałcące wszystko co się rusza, opętane, stare kobiety pragnące aborcji i eugeniki! Już od jakiegoś czasu Jakub Jankowski zajmuje się jasnowidzeniem, więc…

Barbara z Utrechtu to legendarne opowiadanie młodego twórcy z Koszalina. Od niego zaczęła się tak naprawdę kariera Jakuba Jankowskiego. Oczywiście młody twórca pisał już wcześniej oraz publikował, ale Barbara przyniosła mu uznanie czytelników. Barbara ma swoją kontynuację(Barbara z Utrechtu: Płodofilia). Link do opowiadań podaję poniżej, zapraszam do zapoznania się z twórczością Jakuba Jankowskiego.





LUBIMY CZYTAĆ:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4821887/wszystkie-polskie-swietosci

KSIĄŻKA DO POBRANIA TUTAJ:
https://drive.google.com/drive/u/0/mobile/folders/0B_Wvq5gHrV42TW82OFl6T21YQTg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz